Kirke z 2015 roku to zapach-legenda, nazwany na cześć słynnej czarodziejki z „Odysei”. Paolo Terenzi stworzył kompozycję szyprowo-owocową, która jest prawdziwą bombą energetyczną. To perfumy, które nie proszą o uwagę – one ją natychmiastowo przejmują. Są soczyste, głośne i posiadają parametry, które stały się punktem odniesienia dla całej branży.
Dlaczego Kirke to zapach, który rzuca czar?
Tropikalna eksplozja owoców: Zapach otwiera się oszałamiającym koktajlem marakui, brzoskwini, gruszki i maliny. Dodatek liścia czarnej porzeczki nadaje otwarciu lekkiej cierpkości, a unikalna nuta piasku wprowadza mineralne, słoneczne wrażenie, jakbyś trzymał te owoce w dłoniach na rozgrzanej plaży.
Subtelny, kwiatowy oddech: W sercu kompozycji drzemie jedynie konwalia. To celowy zabieg – jej delikatny, zielono-kwiatowy aromat stanowi jedyny moment wytchnienia między potężnym uderzeniem owoców a intensywną bazą.
Potężny, piżmowy fundament: Baza to znak rozpoznawczy marki. Piżmo w Kirke jest czyste, metaliczne i niesamowicie trwałe. W połączeniu z wanilią, drzewem sandałowym i heliotropem tworzy gęsty, kremowy ogon (sillage), który ciągnie się za noszącym przez wiele godzin. Paczula dodaje całości szyprowego, eleganckiego wykończenia.
Dla kogo i na jaką okazję?
Tiziana Terenzi Kirke to idealny unisex dla osób, które kochają być w centrum zainteresowania. To zapach stworzony na lato, wakacje i imprezy pod gołym niebem, ale dzięki swojej potężnej projekcji świetnie radzi sobie również w chłodniejsze dni, przebijając się przez zimowe powietrze. Ze względu na ogromną moc, wystarczą dwa psiknięcia, by pachnieć przez całą dobę. Pozycja obowiązkowa dla fanów marakui, piżma i perfum o „atomowej” trwałości.





























